Nie dbam o to, by tworzyć coś, co trwa wieki; staram się stworzyć coś, co podnieca ludzi teraz, coś, co chcą kupić i mieć – Bradley Price

przez | 18 marca, 2020

Przez około dziesięć lat byłem projektantem produktów dla wszystkich typów elektroniki użytkowej, urządzeń, mebli i projektów brandingowych. Ale jeszcze zanim znalazłem się w środowisku studyjnym, od samego początku mojej kariery chciałem wychodzić i robić swoje.


Od dzieciństwa miałem całkowitą obsesję na punkcie zabytkowych samochodów. Nie dorastałem w rodzinie zegarków – dorastałem w rodzinie samochodów. Mój tata miał Austin-Healey, kiedy byliśmy mali, potem Jaguara XK140, i Jaguara E-Type, który był krótko, potem Jensen-Healey. Całe dzieciństwo spędziłem ucząc się o zabytkowych samochodach i historii wyścigów.

Pewnego dnia jadę przez las moim Alfa Romeo GTV6, sportowym samochodem z początku lat osiemdziesiątych. Patrzę na sprawdziany, zauważam na nich kroje pisma i myślę: „Wiesz, to by było tak fajne, że zegarek byłby czymś inspirowanym przez sprawdziany”.


Nigdy tego nie widziałem, jak to robi Bell & Ross ze wskaźnikami lotniczymi, ale dla zegarka inspirowanego motoryzacją. Pomyślałem, „Mogę to zrobić”.
Od początku chodziło o to, aby zrobić markę o włoskim temacie, bo tak bardzo lubię włoskie samochody. Oryginalną kolekcją była kolekcja kwarcowa, wykorzystująca ruchy kwarcowe Ronda. Były to serie o nazwie Brescia, Vallelunga i Veloce.


Kolekcja kwarcowa była świetna do uruchomienia firmy, do wyrobienia sobie marki, ale ciągle słyszę od klientów, że kochają wrażliwość projektową i pomysły, ale naprawdę chcą czegoś z automatycznymi ruchami. Kwarc po prostu nie ma tego samego romansu. Wciąż jednak martwiłam się o ryzyko inwestycji, więc kiedy zdecydowałam się podnieść stawkę za pomocą zupełnie nowego mechanicznego zegarka o nazwie Monoposto, zrobiłam z niego limitowaną edycję liczącą tylko pięćset sztuk.


Pomysł na ten zegarek powstał na podstawie wskaźników w samochodach z lat pięćdziesiątych Grand Prix. Te mierniki były po prostu ogromne, wielkości talerzy deserowych, dla widoczności. Były też minimalne i często miały czerwoną linię malowaną lub przyklejoną na szybie. Mechanicy robili to, żeby powiedzieć kierowcy „Shift here”, żeby nie wysadził silnika.


Uwielbiałem doraźny charakter malowania tej linii bezpośrednio na tarczy, więc przetłumaczyłem to, malując linię bezpośrednio na krysztale, unoszącą się nad tarczą, a nie jak projekt tarczy. Jest to również nieco ponadwymiarowy zegarek, na 43 mm, jako ukłon w stronę tych ogromnych przyrządów pomiarowych.
Monoposto jest znaczące, ponieważ był to pierwszy zegarek, który sprawił, że wiele osób, które mogły odrzucić Autodromo marki spojrzeć ponownie i powiedzieć, „Ta firma jest do tworzenia czegoś specjalnego – nie tylko coś do sprzedaży”.

Stało się to nieco kultowym przebojem i udowodniło, że istnieje rynek na coś droższego, bardziej hojnie wyprodukowanego, o wyższej jakości i z pewną dozą integralności. Było to potwierdzenie, że jesteśmy na dobrej drodze, że mamy publiczność za to, co staramy się robić i że jako firma mamy coraz większy szacunek.


Myślę, że Autodromo współbrzmi z ludźmi, ponieważ wciąż jesteśmy malutką firmą; w zasadzie, jednym facetem projektującym rzeczy. Jeśli jednak spojrzeć wstecz na znane szwajcarskie marki zegarków, to w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych były to o wiele mniejsze firmy – nie miały takiego poziomu biurokracji i warstw marketingu, jakie mają teraz; nie było rozłączenia między emocjonalnymi, intuicyjnymi, trzewnymi ideami ludzi a produktem.

W pewnym sensie tworzę bardziej zgodnie z tym, jak produkowano zegarki męskie z tamtych epok, kiedy producenci mówili: „To są rzeczy, które chcę zrobić”.
Spuścizna Autodromu nadal jest pisana. Jesteśmy nową firmą, oczywiście. Ale o to właśnie chodzi: jesteśmy nową firmą, robimy nowe rzeczy, które ciągle się zmieniają.

Nie dbam o to, by próbować tworzyć coś, co trwa wieki; staram się tworzyć coś, co teraz podnieca ludzi, coś, co chcą kupić i posiadać. Do historii należy ocena, czy te rzeczy są dobre, kolekcjonerskie czy wartościowe.
„Nie dbam o to, by tworzyć coś, co trwa wieki; staram się stworzyć coś, co podnieca ludzi teraz, coś, co chcą kupić i mieć”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *